
By zachować cenny obiekt w należytym stanie technicznym, MWIK zleciły prace konserwatorskie. Obejmują one przede wszystkim naprawę i uszczelnienie odpływów rynnowych, likwidację zawilgoceń, naprawę uszkodzonych fragmentów ścian. Więźba dachowa zyska nowe powłoki ochronne antykorozyjne i przeciwpożarowe (elementy drewniane). Prace prowadzone będą również na tarasie widokowym między innymi przy izolacjach i odmalowaniu stalowych elementów. Wymienione zostaną też uszkodzone glazurowane kształtki ceramiczne o charakterystycznej ciemno zielonej barwie. Dodatkowo zaprojektowano wentylację korytarza. Wszystkie konserwatorskie zabiegi pozwolą na zachowanie cennego zabytku w dobrym stanie technicznym. Prace rozpoczęły się w grudniu. Realizuje je lokalna firma Kom&Bud, która wygrała przetarg. Zakończenie zadania planowane jest w wakacje. Do tego czasu obiekt jest wyłączony z użytkowania.
W Wieży Ciśnień po remoncie znów będzie można obejrzeć, między innymi: drewniane rury wodociągowe, żetony na wodę, elementy wyposażenia dawnych łazienek i toalet, archiwalne zdjęcia i dokumenty. Dostępne będą też multimedialne infokioski, z cyfrowo zapisanymi informacjami o wodzie i wodociągach. Prezentowane są tam również filmy, przedstawiające: historię wody, sposoby jej pozyskiwania, wykorzystywania od czasów starożytnych po współczesność; historię bydgoskich wodociągów, animacje obrazujące: obieg wody w przyrodzie, przebieg procesów technologicznych pobierania wody głębinowej i powierzchniowej, jej oczyszczania i uzdatniania.
Jedną z atrakcji Muzeum Wodociągów przy ul. Filareckiej jest udostępniony zwiedzającym taras widokowy na szczycie 45-metrowej wieży (najwyższego powszechnie dostępnego punktu w mieście). Po pokonaniu niemal 170 stopni można podziwiać – także przez lunety – panoramę Bydgoszczy…więcej (kliknij)
Do przetargu na przygotowanie dokumentacji zgłosiło się 5 firm. Wyceniły one wartość prac na kwoty od 3 do 5 mln zł. Oferty zostaną sprawdzone przez ZDMiKP co pozwoli wybrać ofertę najkorzystniejszą a także podpisać umowę z wykonawcą. Przygotowanie kompletnej dokumentacji wraz z decyzją środowiskową i decyzją ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej) zajmie wykonawcy około dwudziestu miesięcy. 








Szwederowianka, rocznik 1934. Jej życie godne jest upamiętnienia. Coraz mniej ludzi, niestety, żyje urodzonych w tamtych czasach. Prawa Natury są nieodwołalne. Warto przyjrzeć się drodze życiowej Krystyny Gawek tym bardziej, że do dziś jest niezwykle aktywna. A ma już blisko 90 lat! Upalne lato 1939. Mama Krystyny, Leokadia Włoch z domu Siudzińska, z końcem sierpnia wracała z sześciorgiem dzieci ze Świekatowa do Bydgoszczy na Szwederowo. Spędzali wakacje u siostry swego męża Alojzego. W zatłoczonym pociągu podróżowały tłumy pasażerów. Wagony z bocznymi drzwiami do każdego przedziału umożliwiały jednak sprawne wsiadanie i wysiadanie pasażerów. Parowóz sapał, dyszał obwieszczając całej okolicy swój przejazd. Pociągiem podróżowali głównie pasażerowie wracający znad Wybrzeża, z Gdyni w głąb kraju. Wspominali piękny wypoczynek. Polska odzyskała dojście do Bałtyku w roku 1920. Naród nasz był zafascynowany tym faktem; wszyscy byli dumni z budowy pięknej Gdyni, portu we Władysławowie, z rozbudowy ośrodków wypoczynkowych. Nowoczesny port gdyński umożliwiał kontakty handlowe z całym światem. Linia kolejowa Gdynia – Maksymilianowo, a dalej do Herbów Nowych na Śląsku, była chlubą przedwojennej Polski, łączyła bowiem Wybrzeże z Polską. Piękną trasą przez Bory Tucholskie i Kaszuby omijała proniemieckie Wolne Miasto Gdańsk; ruch na niej był ogromny zarówno pasażerski jak i towarowy. Tata Alojzy Włoch pochodził z Tuszyna, obok Świekatowa. On latem 1939 roku pozostał w Bydgoszczy; nadzorował swoją wytwórnię mebli na Szwederowie. Pan Alojzy przyjechał do Bydgoszczy w roku 1921. Pragnął nauczyć się praktycznego zawodu. Znalazł ją w stolarni pana Hechlińskiego na ulicy Podgórnej. W Bydgoszczy brakowało wykwalifikowanych rzemieślników spowodowanych masowym wyjazdem Niemców po nastaniu tu Polski. Alojzy wykazywał duże zdolności organizacyjne i fachowe. Sporo zarabiał; z biegiem czasu zaświtała mu myśl aby samemu założyć wytwórnię. Zakupił na Szwederowie, u zbiegu ulic Leszczyńskiego i Mariackiej spory kawał ziemi. Tam pobudował dom z pomieszczeniem na stolarnię….









































Pamiętamy o wydarzeniach z 18 listopada 1956 roku, kiedy spontaniczna manifestacja doprowadziła do zniszczenia zagłuszarki znajdującej się na Wzgórzu Dąbrowskiego. Było to pierwsze masowe wyrażenie niezadowolenia z sytuacji w regionie, kraju oraz z interwencji na Węgrzech. 




